Zamek w Otmuchowie powstał w wieku XIII na wzgórzu zajmowanym wcześniej przez gród. Miasto rozwijało się na południe od wzgórza i w XIV wieku lokowano je na prawie flamandzkim. Pierwszy zamek, należący do biskupów wrocławskich zniszczyły wojska Henryka IV Probusa. Jeszcze w tym samym wieku został odbudowany przez biskupa Przesława z Pogorzeli. W wieku XV zamek był najpierw zdobyty przez husytów, a następnie był rozbudowywany. Zyskał wschodnie skrzydło. Dalsza rozbudowa to już wiek XVI. Powstała wtedy budowla renesansowa, czteroskrzydłowa z wewnętrznym dziedzińcem. W wieku XVII biskup Karol Ferdynand Waza zamek odnowił ale jego dzieło zostało wkrótce zniszczone przez wojska szwedzkie. Prawdopodobnie po tych zniszczeniach dokonano odbudowy skoro w 1741 roku (wojna śląska) twierdza została zdobyta przez wojska pruskie i od tego momentu pisze się o pozostawaniu budowli w stanie niszczejącej ruiny. W tym stanie dotrwała do sekularyzacji dóbr biskupów wrocławskich w 1810 roku. W roku 1820 od państwa otrzymała ruinę rodzina von Humboldt.
Pokaż Pałace dwory zamki na większej mapie
Wilhelm von Humboldt nie rozbudowywał zamku. Rozebrał dwa skrzydła. Zlikwidował też część umocnień bastionowych. Rodzina Humboldtów pozostawała właścicielami zamku do roku 1928. W tym roku zamek wykupiły władze miejskie. Urządzono w nim hotel i tą funkcję pełni po dziś dzień.
Informacje zaczerpnąłem ze stronyPałace Śląska.
- Odpowiedz
- 48 odsłon











Odpowiedzi
Kiedy trafiłam do Otmuchowa
Kiedy trafiłam do Otmuchowa dawno, dawno temu i dostrzegłam tablicę widoczną na Twoich zdjęciach, pierwsza moja myśl była taka: „czy Wilhelm von Humboldt jest spokrewniony z moim ulubieńcem – Aleksandrem Humboldtem?”
Zaczęłam szukać informacji i okazało się, że są to rodzeni bracia, w dodatku obaj wybitni.
Wilhelm - właściciel Otmuchowa był filozofem, językoznawcą i politykiem, rzeczywistym założycielem uniwersytetu berlińskiego. Jego brat – Aleksander, wielce niespokojna dusza, zasłynął jako przyrodnik, podróżnik, botanik, mineralog, geograf i twórca pruskiego instytutu meteorologicznego. Jednym słowem - człowiek pełen życia i pełen pasji. Jeśli mnie pamięć nie myli, to dużo o nim wzmianek w pasjonującej książce Józefa Bero „Na ziemiach Ajmarów i Araukanów” - biografii Ignacego Domeyki – przyjaciela Adama Mickiewicza, mineraloga i geologa, który poświęcił swe życie badaniom Chile. I tak oto – za pomocą łańcucha skojarzeń i przeskoków myślowych zabrnęłam od „końskich schodów” zamku w Otmuchowie do Ameryki Południowej :-)
A skoro już o „końskich schodach” mowa, to należy się czytelnikom niniejszego blogu małe wyjaśnienie skąd wzięła się ta nazwa.
Takie schody znajdują się w niejednym zamku, np. w Golubiu. Miały na celu umożliwienie rycerzom wjazdu na koniu wprost do komnat, bez konieczności zsiadania w ciężkiej zbroi. Dodatkowo taki wjazd na dzielnym rumaku wprost na imprezę musiał wywoływać piorunujące wrażenie na pięknych damach :-)
W Otmuchowie powód wybudowania takich schodów był nieco inny. Szerokie i łagodnie opadające schody ułatwiały noszenie w lektyce mocno schorowanego biskupa Filipa von Sinzendorf.
Odpowiedz